To pytanie pozostaje cały czas w sferze odkrywania. Czuję się Polką,
chociaż mieszkam w Sydney od ponad 25 lat. Australia stała się moją
drugą ojczyzną, ale nadal tęsknię za białymi świętami, za ciepłem
kaflowego pieca w długie zimowe wieczory i za śniegiem pruszącym za
oknem lub skrzypiącym pod butami. Lubię słonce i morze, ale bardzo
brakuje mi naszej polskiej zimy
Należę do kółka literackiego (FAW Parramatta) w Australii i również piszę
wiersze po angielsku. Kilkanaście utworów napisanych w języku angielskim ukazało
się w antologii “Kalejdoscope”, wydanej w Sydney w czerwcu
2005.
Urodziłam się i wychowałam w Krakowie, który uważam za jedno z
pięknieszych miast. Zawsze z wielką radością odwiedzam Polskę i szukam
znajomych kątów, za każdym razem odkrywając je na nowo,
choć w zmienionej już postaci.
Wiersze piszę dopiero od kilku lat, aczkolwiek poezją byłam zafascynowana
przez całe życie. Uważam, że jest to doskonała forma okazywania uczuć i
przekazywania myśli. Wiersze są odbiciem tego, co głęboko w duszy
ukryte, czego usta nie śmią wypowiedzieć.
Wychowana zostałam w przekonaniu, że ból i łzy są oznaką słabości, a okazywanie uczuć
nie przystoi “porządnej” dziewczynie, szczęściem można
się dzielić, ale smutek należy ukryć głęboko przed ludzkimi oczami.
Przez długie lata, wszystko co było w moim sercu i duszy nie przeszło
przez usta, nie poczuło ani promieni slońca, ani blasku księżyca.
Uwierzyłam, że słowa są tylko frazesami. Zawiodłam się na tych,
którym zaufałam i teraz z wielką rezerwą podchodzę do
ludzi, choć bardzo pragnę, jak niczego innego na świecie, móc znowu zaufać
bezgranicznie.
Pomimo wielu przeciwności, z którymi musiałam się zmagać, nazywam
siebie niepoprawną optymistką, wierzącą w celowość wszelkich wydarzeń w życiu człowieka. Poezja stała się moim pomostem
umożliwiającym wydobycie na zewnątrz bólu i smutku kryjących
się w sercu, ale również i uczucia, które niespodziewanie
rozkwitło. W każdym słowie przelanym na papier mieści się cząstka mnie samej.
W dużej mierze są to własne doświadczenia, chociaż w pewnej części
również na papier przelewam własne marzenia.
Poezja leczy rany duszy i ułatwia codzienne życie.
Największą przyjemnością byłaby świadomość, iż moje wiersze dotarły do wielu serc,
dotknęły strun uśpionych głęboko, nie wierzących i wątpiących, że ktokolwiek usłyszy
ich brzmienie.
__________________________________________________________________ Dana _________